Encyklopedia getta warszawskiego

Ponad 2 tysiące haseł dotyczących historii i życia codziennego w getcie warszawskim – wirtualne kompendium wiedzy na temat zamkniętej dzielnicy żydowskiej w Warszawie jest już dostępne. Ponadto, wybór haseł został wydany w wersji książkowej.

[[tag]]
[[ searchIndexLetter ]]
szukasz
[[searchWord]]
[[parentCategories[0].categoryname]]
[[childCat.categoryname]]
[[childCat2.categoryname]]
Typ dokumentu:
[[docTypeName]]

haseł: [[resultNumer]]
haseł: BRAK
[[article.mainPhoto.description]]
Hasło:

[[article.title]]


WAŻNE DATY:
spis treści:
  1. [[paragraph.paragrTitle]]
  2. Przypisy
  3. Powiązane treści
  4. Bibliografia

tagi:
[[tag.value]],
[[category.categoryname]]
[ [[result.title.charAt(0).toUpperCase()]] ]
[[result.title]] [więcej...]
nie znaleziono wyników
nie znaleziono wyników dla zaczynających się od [[char]] lub
nie znaleziono wyników dla zaczynających się od cyfr
nie znaleziono wyników dla zapytania: "[[searchWord]]"
nie znaleziono wyników dla wybranego zestawu tagów
nie znaleziono wyników dla wybranych kategorii
i typu hasła [[docTypeName]]
[[article.title]]
[[article.shortVersion]]

[[$index + 1]]. [[paragraph.paragrTitle]]
[zwiń] [rozwiń]
[[photodescription]]
Przypisy
[zwiń] [rozwiń]
Powiązane treści
[zwiń] [rozwiń]
Bibliografia
[zwiń] [rozwiń]
Autor: [[article.author]]

Nielegalna działalność wydawnicza Bundu i Cukunftu

Charakterystyka zjawiska

Wraz z wybuchem II wojny światowej Niemcy starali się odciąć narodom okupowanym dostęp do informacji oraz sprawować kontrolę nad tym, co i w jaki sposób jest przekazywane do opinii publicznej. Dlatego odebrali odbiorniki radiowe, przestała wychodzić legalna prasa partyjna. Początkowo Żydzi warszawscy czerpali informacje z prasy wydawanej przez okupanta (tzw. gadzinówki) lub przez polski ruch podziemny. Kiedy zostały już odtworzone struktury Bundu i Cukunftu oraz sytuacja wewnątrz organizacji bundowskich się ustabilizowała, dążono do rozpoczęcia wydawania prasy. Poza tym wydawanie prasy i innych druków było jedną z form walki z okupantem niemieckim, a także namacalnym dowodem, również poza Warszawą, że partia i organizacja młodzieżowa nadal istnieją i prowadzą działalność. Poniżej zostanie opisana działalność wydawnicza Bundu i Cukunftu w getcie warszawskim, którą trudno traktować oddzielnie. Obie organizacje ściśle ze sobą współpracowały w getcie, a ich pisma były drukowane w tych samych podziemnych drukarniach i przez te same osoby kolportowane. 

Druk nielegalnej literatury Bundu I Cukunftu

Wydawanie nielegalnej prasy pod okiem wroga niosło ze sobą wiele zagrożeń, a także wymagało niezłej logistyki w wojennych i gettowych realiach. Problemem był nie tylko deficyt papieru, lecz także sam proces druku. Złapanie podczas pracy groziło wszelkimi represjami, w tym śmiercią. Poza tym dużym utrudnieniem był brak dostępu do przedwojennych drukarni oraz do sprzętu – powielaczy, matryc i czcionek. Ze względu na dekonspirację należało też co jakiś czas zmieniać miejsca, gdzie urządzano tajne drukarnie. Dlatego Bund i Cukunft podczas istnienia getta miał kilky takich adresów. W tych samych drukarniach na powielaczach drukowano pisma Bundu, Cukunftu oraz publikacje wydawane przez Socjalistisze Jugnt Bibliotek (w skrócie: SIB; Socjalistyczna Biblioteka Młodzieżowa).

Jak wspominał Edelman: „Wydawanie prasy odbywa się w bardzo ciężkich warunkach. Na jednym starym powielaczu Skifu odbija się przez całą noc. Przeważnie nie ma światła elektrycznego. Praca przy lampach karbidowych jest szalenie męcząca. Około godziny 2 w nocy personel drukarni (a byli to nasi towarzysze: Rozowski, Zyferman, Blumka Klog, Marek) zawsze tak narzeka na ból oczu, że dalsza praca staje się prawie niemożliwa. Nie wolno jednak tracić ani chwili. O siódmej nad ranem numer, niezależnie od ilości stron, musi być gotów do kolportażu. Ludzie pracują naprawdę ponad siły. Takie bezsenne noce wypadają 2–3 razy w tygodniu” (Edelman 2015, 26).

Prasę początkowo drukowano w postaci maszynopisów powielanych w piwnicach na ul. Nowolipie 7. Drukiem zajmował się Izrael Wolf (Welwl) Rozowski i Edelman. Kolejnym miejscem był przedwojenny „Arbeter-winkl” (jid. kącik robotniczy) na Długiej 26, gdzie podczas wojny znajdowała się kuchnia partyjna prowadzona przez Basię Buksową. Również tutaj pracowali Rozowski z Edelmanem. Trzecie lokum znajdowało się w mieszkaniu Barucha Zyfermana na Pawiej 67. Tutaj pracował: Rozowski, Edelman, Blumka Klog, Rywka Rozensztejn i Zyferman. W wydawaniu prasy pomagała im Fejgele Peltel ps. Władka (po wojnie jako: Władka Meed), kiedy mieszkała u Zyfermana już po utworzeniu getta warszawskiego. Mieszkanie Eliasza Barenbauma na ul. Nowolipie pod numerem domu 30 lub 36 było czwartym z kolei miejscem, gdzie drukowano prasę podziemną Bundu i Cukunftu. Pracowali tam Edelman, Klog i Zyferman. Piątym miejscem, gdzie znajdowała się nielegalna drukarnia, było mieszkanie rodzeństwa Błonesów na ul. Nowolipie 67. Tutaj pracowali Edelman z Jurkiem Błonesem (Goldstein 1961, 89; In di jorn 1948, 332–333; Onfir-organen 1947, 14; Hertz 1944, 62; Historiszer Zamlbuch 1948, s. 32).

Redaktorzy podziemnej prasy

Nie znamy składu redakcji poszczególnych tytułów pism bundowskich i cukunftowskich. Wiemy, że członkowie CK Bundu i Cukunftu byli odpowiedzialni za przygotowanie ich do druku. Ze względów bezpieczeństwa artykuły nie były podpisywane nawet pseudonimami. Redaktorami podziemnej prasy Bundu byli przede wszystkim członkowie CK Bundu i CK Cukunftu. Czasem ta sama osoba pisała artykuły dla młodzieżówki i dla partii. W redakcji czasopism byli: Abrasza Blum (główny redaktor), Maurycy Orzech, Bernard Goldstein, Abraham Szmul Sznajdmil (ps. Berek, Adam), Ignacy Samsonowicz, Benjamin Wirowski, Szlama Paw, Natan Libeskind, Inka Świdowska (Adina Blady-Szwajger), Henech Russ, Izrael Grylak i Marek Edelman. Współpracowali z nimi: prawnik Leon Berenson, pedagożka Róża Symchowicz; a także literaci: Rachela Auerbach, Jehoszua Perle, L. Goldin oraz Izrael Sztern (In di jorn 1948, 333; Berman 1980, 230). Przy wydawaniu prasy polskojęzycznej pomagał Zdzisław Muszkat. Pierwszy (niezachowany) numer „Za Naszą i Waszą Wolność” według Edelmana mieli redagować Orzech i Szmul „Artur” Zygielbojm (Onfir-organen 1947, 14; Historiszer Zamlbuch 1948, 32). Natomiast redaktorami „Jugnt Sztime” byli A. Blum i H. Russ.

Tylko przy nielicznych artykułach można ustalić ich autorów. Tekst Łaska cichej śmierci, opublikowany w „Biuletinie” napisała Adina Blady-Szwajger (AŻIH, Dokumenty, 230/4, „Biuletin” 20.12.1941, nr 14(24), k. 12–14). Zalmanowi Frydrychowi, ps. Zygmunt przypisuje się autorstwo artykułu Żydzi warszawscy mordowani są w Treblince, który został zmieszczony w „Ojf der Wach” (AAN, Prasa, 633, „Ojf der Wach” 20.09.1942, k. 2–4).

Ignacemu Samsonowiczowi przypisuje się autorstwo artykułów pisanych w formie listów. W „Za Naszą i Waszą Wolność” z grudnia 1941 r. ukazał się artykuł Poprzez mury getta… (Listy do polskiego towarzysza) (AAN, Prasa, 1196/1–2, „Za Naszą i Waszą Wolność” grudzień 1941, nr 9, k. 7–8). Według redakcji „Głosu Bundu” został on przesłany do dr. Adama Próchnika z informacją, że dotyczy on wspólnych losów Samsonowicza i Feliksa Chołodaja – działacza Robotniczej Partii Polskich Socjalistów, który potem został rozstrzelany w KL Auschwitz (Z podziemnej prasy 1948, 12). Na łamach „Jugnt Sztime” ukazały się artykuły Do towarzysza w więzieniu (nr 9(12) z października 1941, k. 9–10; nr 10(13) z listopada 1941, k. 6–7) oraz Do towarzysza w więzieniu. Łzy nad towarzyszem (nr 1(14) ze stycznia 1942, k. 6–7). Według Matwieja Bernsteina (podpisanego pod artykułem w „Głosie Bundu” ps.: M. Byteński) były napisane przez Samsonowicza i poświęcone Jakubowi Berlinerowi z Piotrkowa, ławnikowi Magistratu, który został aresztowany razem z innymi bundowcami w związku z tzw. wielką wsypą Bundu w „Czerwonym Piotrkowie”. Artykuły te „miały na celu podtrzymanie w sercach walczących ducha oporu wobec niesłychanego terroru, jaki gestapo zastosowało do naszych towarzyszy na prowincji, dziesiątkując kadry partyjne w kraju” (Byteński 1946, 8).

Stroną graficzną pism, w tym winietami, ilustracjami i karykaturami zajmowali się Rywka Rozensztajn i Herszl Cyna (In di jorn 1948, 333; Historiszer Zamlbuch 1948, 32). W „Jugnt Sztime” winietę przygotowywała Rozensztejn, a pozostałe ilustracje pojawiające się na łamach pisma, w tym okładki przypisuje się Cynie. Według Renaty Piątkowskiej „Być może Rywka Rosenstein jest także autorką niektórych rysunków zamieszczanych na stronach tytułowych, jak ten z numeru 2 z 1940 r. przedstawiający atletycznego młodzieńca z ręką z zaciśniętą pięścią. Umieszczony niżej napis głosi: Milchome dem Faszizm (Wojna faszyzmowi). Winieta, rysunek i napis ułożone są z kropek przywołujących tradycję żydowskiej mikrografii” (Piątkowska 2018, 773).

Prasa Bundu

Bund podczas wojny wydawał 6 tytułów prasowych w jidysz i 1 w języku polskim, co daje 55 różnych numerów pism. Obecnie posiadamy 42 z nich. Według Adolfa Bermana Bund wydawał największą liczbę pism w getcie warszawskim (Berman 1980, 229). Przy czym nazwy pism to nazwy tytułów prasowych Bundu, które były wydawane przed 1939 r. W ten sposób chciano podkreślić długoletnią działalność partii, a też wskazać odbiorcy, kto jest wydawcą pisma. W maju 1940 r., po ustabilizowaniu się sytuacji wewnątrz Bundu, zaczęto wydawać w jidysz pismo „Biuletin” (Biuletyn).

Prawdopodobnie pierwszy numer był również pierwszym numerem prasy wydanym przez Bund w okupowanej Warszawie. Ukazał się po pogromie przeprowadzonym przez Polaków w okresie Świąt Wielkanocnych w marcu 1940 r. Miał dodać odwagi i wiary w lepsze jutro żydowskim mieszkańcom Stolicy. „Biuletin” ukazywał się przeważnie raz w miesiącu. W sumie ukazały się 24 numery (10 – w 1940 i 14 – w 1941 r.), z których ostatni opublikowano z datą 20 grudnia 1941 r. Większość z numerów przepadła jeszcze podczas wojny (Historiszer Zamlbuch 1948, 30).

Od 18 stycznia 1942 r. pismo zaczęło się ukazywać pod zmienionym tytułem jako „Der Weker. Informacje Biuletin” (Pobudka. Biuletyn Informacyjny). Z założenia miało być tygodnikiem, aby czytelnicy mogli otrzymywać informacje częściej i bardziej na bieżąco (ARG, t. 16, 254 – „Der Weker” 18.01.1942, nr 1(25)). Zachowano ciągłość numeracji. Do 30 kwietnia 1942 r. ukazało się 13 numerów. W porównaniu z „Biuletinem” „Der Weker” zawierał mniejszą liczbę kart. Ostatni numer ukazał się po wydarzeniach krwawej nocy 17/18 kwietnia 1942 r., podczas której z rąk niemieckiego okupanta śmierć poniosły również osoby związane z wydawaniem prasy. Wtedy ze względów bezpieczeństwa zadecydowano o zaprzestaniu wydawania „Der Weker”. 23 maja 1942 r. Bund wznowił działalność wydawniczą, publikując „Dos Fraje Wort” (Wolne Słowo). W piśmie kontynuowano uprzednią numerację, dlatego ukazał się jako numer 1(38).

Na początku 1941 r. obok „Biuletinu” Bund rozpoczął wydawanie pisma w jęz. polskim, zatytułowanego „Za Naszą i Waszą Wolność”. Pierwszy numer (zaginął) ukazał się w lutym 1941 r. (AAN, Cukunft, 229/2, wpis z 20.02.1941; Hertz 1944, 64–65; Historiszer Zamlbuch 1948, 31). Dostępny – nr 2 – ukazał się w marcu 1941, ostatni znany – pochodzi z maja 1942 r. Prawdopodobnie ukazało się 12 numerów, w tym trzy z 1942 r., z czego zachowało się sześć. Odbiorcami pisma obok Żydów, którzy znali jidysz, mieli być Żydzi zasymilowani – mówiący i czytający wyłącznie po polsku, a także polscy socjaliści (ARG, t. 16, 2016, passim).

Latem 1942 r. Bund wydał dwie jednodniówki: „Der Glok” (Dzwon) z 29 czerwca oraz „Szturm” (Atak) z 5 lipca. Oba pisma nie zawierały numeracji, ale szata graficzna, układ i treść numeru wskazywała na kontynuację wcześniejszych pism wydawanych przez Bund w getcie. Prawdopodobnie latem 1942 r. zaczęło ukazywać się „Ojf der Wach” (Na Straży), które było też jednym z ostatnich tytułów prasowych w getcie warszawskim. Pierwszy numer – numer specjalny opisujący wielką akcję likwidacyjną, nie zachował się. Posiadamy natomiast nienumerowany egzemplarz z 20 września, nr 2 z 4 grudnia oraz nr 3 z 26 grudnia 1942 r., będący zarazem ostatnim znanym nam numerem podziemnej prasy bundowskiej w getcie warszawskim (ARG, t. 16, 2016, passim).

Prasa Cukunftu i wydawnictwo SIB

Cukunft również wydawał prasę w getcie warszawskim. Tak jak w przypadku Bundu, tytuły prasowe młodzieżówki zostały zaczerpnięte z tych, które ukazywały się przed II wojną światową. W sumie wydano 5 pism – i znanych jest nam 22 numerów, z czego do obecnych czasów zachowało się 21, przy czym nie wszystkie kompletne (ARG, t. 16, 2016, passim).

Pierwszym tytułem prasowym, który Cukunft wydawał podczas wojny, było „Jugnt Sztime” (Głos Młodzieży) – jego pierwszy numer ukazał się w październiku 1940 r. Ostatni numer 2−3 (15−16) pochodzi z lutego–marca 1942 r. Miesięcznik ten przygotowywano w wielkiej konspiracji przy Pawiej 67, a następnie przy ul. Nowolipie 30 lub 36 i powielano razem z resztą gazet Bundu. W sumie ukazało się 16 numerów, w tym 3 w 1940, 10 w 1941 (1 podwójny) oraz 3 numery w 1942 (ostatni jako podwójny). Niektóre z numerów miały grafikę na pierwszych kartach, a także wewnątrz numerów.

Poza tym młodzieżówka wydała z datą lipiec 1941 r. „Jinge Gwardie” (Młoda Gwardia), która z założenia miała być na „wpół teoretyczna, poruszać zagadnienia w sposób szczegółowy i bardziej pogłębiona” niż „Jugnt Sztime” i „Biuletin” (AAN, Cukunft, 229/2, wpis z 30.10.1941). Kolejne dwa numery ukazały się pod zmienionym tytułem: „Cajt-Fragn” (Aktualności, nr 2 z listopada i 3 z grudnia 1941).

Już w marcu 1941 r. młodzi bezskutecznie zabiegali u władz Bundu o środki na wydawanie kolejnego pisma – raz lub dwa razy w tygodniu, które byłoby dostępne dla większej liczby czytelników niż „Jugnt Sztime”. Uważali, że dzięki temu mogliby przyciągnąć nowych członków do Cukunftu (AAN, Cukunft, 229/2, wpis z 26.03.1941). Po wielu staraniach dopiero od lutego 1942 r. zaczęto wydawać w jęz. polskim „Nową Młodzież”. Posiadamy dwa numery pisma, nr 1 z lutego i nr 2 z kwietnia 1942 r. Tym pismem chciano dotrzeć do wielu młodych w getcie, którzy nie znali jidysz. Cukunftowi przypisuje się również „Trybunę Młodych” (Berman 1980, 229), której oni sami nie wymieniają w żadnych sprawozdaniach ani wspomnieniach, gdzie mowa jest o prasie Cukunftu wydawanej w getcie (patrz np. Zeldin 1946, 2–3). Zachował się fragment jednego numeru, który datuje się na okres po marcu 1941 r. (ARG, t. 16, 2016, passim). Poza tym młodzież wydawała gazetki ścienne, a także kontynuowała publikowanie prac w jidysz w ramach wydawnictwa SIB. W marcu 1941 r. pod red. Abraszy Bluma jako pierwszą w ramach wydawnictwa wydano broszurę Parizer Komune – 1871−1941. Zamlbuch (60 stron). Była wydana w dwóch kolorach z ilustracjami (AAN, Cukunft, 229/2, wpis z 23.03.1941; Rusiniak-Karwat 2016, 129). Następnie w kwietniu 1941 r. wydano Lider Zaml-bichl (21 stron) w stu egzemplarzach. Utwory getta zostały opracowane przez Jurka Błonesa i Lejba Rozensztajna przy pomocy Heleny „Stasi” Merenholc (AAN, Cukunft, 229/2, wpis z 5.04.1941; Historiszer Zamlbuch 1948, 32). Przygotowywano też publikację na temat autonomii narodowo-kulturowej, która prawdopodobnie nie ukazała się drukiem (AAN, Cukunft, 229/1, Protokół nr 7 z 8.03.1942).

Źródła informacji

Informacje zawarte w prasie pochodziły z nasłuchu radiowego, od kurierów i informatorów, którzy mieli za zadanie zbieranie informacji do artykułów. Poza tym przedrukowywano artykuły pochodzące z prasy polskich socjalistów, z niemieckiej prasy propagandowej (tzw. gadzinówek) np. z „Krakauer Zeitung”, a także wydawanych w innych krajach okupowanych przez Rzeszę Niemiecką (ARG, t. 16, 2016, passim).

Czytelnicy pism i kolportaż

Czytelnikami pism Bundu i Cukunftu byli przede wszystkim członkowie bundowskich organizacji oraz osoby związane z ruchem. Pisma polskojęzyczne, w tym „Za Naszą i Waszą Wolność” czytali również członkowie polskich organizacji socjalistycznych. Nie posiadamy dokładnych informacji na temat nakładu poszczególnych tytułów. Według Edelmana nakład wynosił od 300 do 500 egzemplarzy, a jeden egzemplarz mogło czytać około 20 osób (In di jorn 1948, 333). Przykładowo, „Jungt Sztime” z marca 1941 r. został rozesłany w 300 egzemplarzach. Według ankiety, którą przeprowadzili młodzi, pismo to czytało od 3000 do 4000 młodzieży (AAN, Cukunft, 229/2, wpis z 9.03.1941). Zgodnie z instrukcją każdy egzemplarz po przeczytaniu przekazywano kolejnym zaufanym osobom. W ten sposób czytelników było kilkakrotnie więcej.

Na łamach „Jugnt Sztime” (nr 3 z grudnia 1940 r.) opublikowano: „Instrukcje dla czytelników „Głosu Młodzieży”. 1. Kto może być czytelnikiem? Nie każdy może i nie każdy powinien otrzymywać „Głos Młodzieży”. Musi to być człowiek dobrze znany i pewny. Nie może to być żaden chwiejny człowiek, ani gaduła, żaden kłótliwy albo nierozważny człowiek. Rozdawanie gazety na lewo i prawo, komukolwiek, jest głupotą i przestępstwem. 2. Żadnych pytań! Od kogo otrzymujesz gazetę, wiesz tylko Ty i dający Ci gazetę. Nikt więcej. Nie wiesz jednak, skąd bierze gazetę Twój dostarczyciel. Nie wolni ci tego wiedzieć i nie możesz o to pytać. 3. Bez pośredników! Nikomu nie wolno zastąpić Cię podczas przekazywania gazety dalej. Musisz zrobić to sam, własnoręcznie. Do Ciebie ma się zaufanie. 4. Nie notować! Nie wolno Ci robić żadnych notatek, zwłaszcza nie wolno Ci notować żadnych adresów. Musisz pamiętać – jeśli musisz zapisać, zapisz szyfrem. Po załatwieniu – spal zapiski. 5. Czyste mieszkanie! Nie odkładaj na jutro! Jeśli dziś otrzymujesz gazetę, jeszcze dziś puść ją w obieg, nie gromadź u siebie. 6. Milcz! O pracy organizacyjnej mów jak najmniej Ciekawskich jest wielu, między nimi tacy, którym płaci się za ich wścibstwo. Jeśli przypadkiem wiesz o pracy organizacyjnej więcej niż inni, m i l c z, bo przez Twoje gadulstwo zdradzasz ruch. Jeśli przypadkiem znasz nazwiska działaczy, milcz, nigdy nie wypowiadaj nazwiska, ponieważ swoim gadulstwem zdradzasz ludzi. To dotyczy nie tylko działaczy Twojej organizacji, ale też wszystkich konspiracyjnych działaczy. Nie mów na ulicy ani w instytucjach publicznych o pracy, o podziemnej pracy. Pamiętaj, że gadulstwo jest przestępstwem wobec ruchu” (ARG, t. 16, 2016, 587).

Również w „Der Weker” pisano: „Strzeż prasę przed okiem wroga. Przekaż ją tylko w pewne ręce. Pamiętaj, że otrzymujesz tę gazetę od nieznajomego” (AYIVO, RG 1400 P 4, „Der Weker” 23.02.1942, nr 6(30), k. 1).

Kolportaż prasy w getcie odbywał się w biurach i warsztatach. Początkowo mieli się tym zajmować głównie członkowie Skifu. Kolportażem prasy, pod kierownictwem Edelmana, w getcie zajmowały się Zośka Goldblat, Anka Wołkowicz, Stefa Moryc, Miriam Szyfman-Fajner, Marynka Segalewicz, Cłuwa Kryształ-Nisenbaum, Chajka Bełchatowska i Halina Lipszyc (Historiszer Zamlbuch 1948, 32). Według Edelmana: „Miriam Szyfman, [to] dziewczyna, która organizowała cały kolportaż w getcie” (Edelman 2012, 501), a także szefowa wszystkich kurierek i kolporterek w getcie i po „aryjskiej” stronie (Edelman, 2011, 42, 189–190).

Zasięg prasy, a także innych druków (np. wydawanych przez SIB) wykraczał poza mury getta warszawskiego. Była ona kolportowana wśród działaczy na prowincję wszędzie tam, gdzie dotarli emisariusze i łączniczki organizacji do miejscowych komitetów Bundu i Cukunftu. Prasę też czytały osoby nienależące do bundowskich organizacji. Na prowincję prasę dostarczali m.in. Jakub Celemenski, Ignacy Falk, Jankele Mendelson oraz Dawid Klin. U Mendelsona w mieszkaniu na ul. Nowolipie 10 znajdował się punkt spotkań osób, które zajmowały się kolportażem poza Warszawą, a także główny skład wydawanych numerów prasowych (Historiszer Zamlbuch 1948, 32). Przy kolportażu pomagali im również polscy socjaliści, w tym m.in. młoda łączniczka – Jadwiga Wiśniewska, która przewoziła prasę do Piotrkowa Trybunalskiego, Częstochowy, Tomaszowa, Radomia i Krakowa, co przypłaciła wysyłką do KL Auschwitz. Wielu spośród kolporterów nielegalnych druków swoją działalność przypłaciło śmiercią. Poza tym prasa była wysyłana za pośrednictwem kurierów poza granice Generalnego Gubernatorstwa, dzięki czemu docierała do bundowców w Nowym Jorku (Hertz 1944, 64, 66; Onfir-organen 1947, 14). 

Fundusze na wydawanie prasy

Dużym problemem był brak nie tylko papieru, lecz także pieniędzy na drukowanie prasy. W związku z tym organizowano zbiórki na fundusz prasowy wśród towarzyszy i sympatyków bundowskich organizacji. Środki na wydanie prasy pochodziły również z funduszy otrzymywanych od Reprezentacji Bundu Polskiego działającego w Ameryce, które przesyłane były przez Londyn do Warszawy. Za prasę płacono m.in. papierem. Informacje na ten temat znajdowały się w niektórych numerach w rubryce: „Fundusz prasowy”, gdzie imiona i nazwiska darczyńców były zaszyfrowane.

Tematyka i znaczenie prasy

Podziemna prasa, wydawana przez Bund i Cukunft, była jednym z najważniejszych elementów politycznego ruchu oporu wobec okupanta, a przy tym źródłem informacji o tym, co dzieje się poza murami getta. Prasa była nie tylko formą informowania na temat tego, co się dzieje pod okupacją niemiecką, na świecie, ale też formą oderwania się od wojennej rzeczywistości, dlatego tak mało znajdziemy w niej artykułów o sytuacji w getcie warszawskim. W zasadzie nie poruszano też kwestii działalność Bundu i Cukunftu. Pełniła ona również funkcję łącznika pomiędzy komitetami Bundu i Cukunftu – służyła konsolidacji ruchu. Stanowiła namacalny dowód na działanie organizacji bundowskich pomimo wojny i zakazów okupanta, a także dawała nadzieję na ponowne połączenie się organizacji w powojennej Polsce. Wiele artykułów świadczyło także o przedwojennej współpracy z polskimi ugrupowaniami socjalistycznymi.

Wszystkie tytuły i numery prasy Bundu i Cukunftu zawierały stałe działy/rubryki: rozpoczynały się artykułem programowym, odzwierciedlającym stanowisko Bundu lub Cukunftu wobec ówczesnej sytuacji politycznej, dalej publikowano (w różnej kolejności) kronikę krajową oraz kronikę z frontów walki. Podawano w nich wiadomości dotyczące losu Żydów w gettach i obozach na terenach okupowanych przez Rzeszę Niemiecką. Poddawano krytyce działalność Judenratu, w którym widziano kontynuatora przedwojennych gmin żydowskich. Pisano również o położeniu Polaków podczas wojny. Poruszano także kwestie stosunków polsko-żydowskich. W kronice zagranicznej relacjonowano przebieg walk na frontach, przy czym skrupulatnie opisywano każdą klęskę wojsk niemieckich i sprzymierzonych z III Rzeszą państw Osi. Poza tym na łamach gazet próbowano wytłumaczyć sens wojny, a także udział i rolę w niej ZSRR. Od jesieni 1941 r. coraz częściej zaczęły się pojawiać artykuły o zagładzie regionalnych gett, a wiosną 1942 r. pisano na temat ośrodka zagłady w Chełmnie nad Nerem oraz wzywano do samoobrony.

Na łamach prasy konspiracyjnej drukowano teksty zróżnicowane pod względem formalnym. Pojawiały się raporty, kroniki wojenne, reportaże, reportaże literackie, a także korespondencja. Drukowano też biogramy znanych osób, głównie socjalistów, którzy ponieśli śmierć podczas wojny. Brak było w nich spisów treści.

Prasa miała też dawać nadzieję na lepsze jutro po zakończeniu wojny, dlatego dużo miejsca poświęcano na przedstawienie wizji świata po wojnie, w tym przyszłej Polski. Rolę prasy obrazują doskonale słowa zamieszczone na łamach „Jugnt Sztime”: „podziemna, nielegalna, socjalistyczna prasa, która wyjaśnia, ocenia prawidłowo każde wydarzenie i kieruje ruchem który pomaga w doprowadzeniu do klęski hitleryzmu i przygotowuje nas do nowego, socjalistycznego jutra” (ARG, t. 16, 2016, 631: „Jugnt Sztime” czerwiec 1941, nr 6(9)).

Encyklopedia Getta Warszawy

Encyklopedia getta warszawskiego jest efektem wieloletniego projektu badawczego prowadzonego w Żydowskim Instytucie Historycznym w ramach grantu Narodowego Programu Rozwoju Humanistyki. To kompendium wiedzy o getcie warszawskim, łączące dotychczasowe ustalenia z najnowszymi badaniami naukowców. Wybrane w publikacji hasła dotyczą najważniejszych instytucji getta warszawskiego: zarówno oficjalnych (np. Rada Żydowska), działających jawnie (np. Toporol czy ŻTOS), jak i konspiracyjnych (np. partie polityczne czy podziemne organizacje), a także najważniejszych wydarzeń w historii getta: jego utworzenia, wielkiej akcji likwidacyjnej czy powstania w getcie. Encyklopedia stanowi syntezę wszystkich prac nad pełną edycją Archiwum Ringelbluma, w jej zakres weszły również inne kolekcje archiwalne ŻIH oraz opublikowane materiały źródłowe i wspomnieniowe dotyczące getta warszawskiego i Zagłady.

 

Przypomnij

[[error]]

To pole jest wymagane.
Nazwa użytkownika musi mieć najwyżej 30 znaków.
Nazwa użytkownika musi mieć co najmniej 2 znaki.
[[error]]
To pole jest wymagane.
[[error]]
To pole jest wymagane.
Adresy różnią się od siebie.
To pole jest wymagane.
Hasło musi zawierać co najmniej 6 znaków, w tym małą literę, wielką literę oraz cyfrę.
To pole jest wymagane.
Hasła różnią się od siebie.
Rok urodzenia musi składać się z 4 cyfr.
Nieprawidłowy rok urodzenia
[[error]]

Pola oznaczone * są obowiązkowe. Klikając przycisk „załóż konto”, akceptujesz nasz Regulamin oraz potwierdzasz zapoznanie się z Zasadami dotyczącymi danych, w tym z Zasadami stosowania plików cookie.

Dziękujemy za założenie konta w portalu Delet. Aby w pełni korzystać z możliwości portalu, musisz aktywować konto. Na podany adres email został wysłany link aktywacyjny. Jeśli nie dostałeś linka aktywacyjnego, zobacz, co możesz zrobić w FAQ.

Twoje konto w portalu Delet nie jest jeszcze aktywne, kliknij w link aktywacyjny w przesłanym emailu (jeśli nie otrzymałeś maila aktywacyjnego w ciągu godziny, sprawdź folder spam) lub wyślij mail aktywacyjny ponownie. W razie problemów skontaktuj się z administratorem.

Zbyt wiele razy został wpisany niepoprawny mail lub hasło.
Kolejną próbę będzie można podjąć za 5 minut.

Twoje konto zostało aktywowane!

To pole jest wymagane.

Na twój podany przy rejestracji adres email zostanie przesłany link umożlwiający zmianę hasła.

To pole jest wymagane.
Hasło musi zawierać co najmniej 6 znaków, w tym małą literę, wielką literę oraz cyfrę.
To pole jest wymagane.
Hasła różnią się od siebie.

Twoje hasło zostało zmienione.

Nie udało się zmienić hasła.

[[error]]

Nowy zbiór

To pole jest wymagane.
Opis może mieć najwyżej 200 znaków.
Opis musi mieć co najmniej 2 znaki.
POL ENG

Pola oznaczone * są obowiązkowe.

[[infoContent]]